Najchętniej wstawiłabym tutaj jedną piosenkę która 100% oddałaby to co myślę, ale to byłoby za proste. Nie każdy by to zrozumiał.
Cały rok składał się z upadków i podnoszeń sobie coraz wyżej poprzeczki.
Tak na dobrą sprawę ostatnie 3 miesiące nauczyły mnie więcej niż ostatnie lata, a dlaczego? Bo musiałam nauczyć się żyć bez Ciebie. Dałam rade, chyba. Do czego doszłam w tym roku? Do akceptacji samej siebie, wywalczyłam w sobie zawziętość, wiecie nie chodzi mi tutaj o przenoszenie gór, tylko takie podstawowe życiowe sytuacje, w których kiedyś się poddawałam. Przede wszystkim zrozumiałam, że nigdy przenigdy nie można odpuszczać bo zawsze będzie ktoś lepszy od nas, zawsze ktoś inny może zawrócić w głowie bliskiej nam osobie,
Uwierzcie mi doświadczyłam tego z dwóch stron. Chociaż może o to nam chodzi, przecież całe życie szukamy czegoś co nas uszczęśliwia, dlaczego z tego nie skorzystać. Zawsze powtarzałam, że ludzie to egoiści. Podpisuje się pod tym dwoma rękami. Jedyne co pozostaje to żal i milion wspomnień tylko tyle.
Przywitam 2016 rok całkiem spontanicznie z miastem do którego podchodzę z mega dystansem, ale też z ogromnym sentymentem. Wiecie 'forever' i te sprawy! A może i nie wiecie. Wiesz tylko ty i ja.
Chciałabym Wam wszystkim życzyć żeby każdy znalazł w sobie motywacje w dążeniu do celu, żeby ten NOWY rok niekoniecznie był lepszy, ważne żeby był nasz. Bo nie ma nic lepszego jak poczucie, że zrobiliśmy wszystko tak jak chcieliśmy.
A ja żałuje tylko jednego, ale to wiem tylko ja i M.
Ej wiecie co przypomniał mi się dziś świetny zespół którego słuchałam z każdą bliską mi osobą, nie ważne, że ich piosenki są smutne, ważne, że niosą ze sobą same dobre wspomnienia.
Nie wiem jakie zdjęcie dodać.
hmm
dodaje zdj z moich wakacji, z chwil które były ostatnimi fajnymi chwilami w tym roku! Bo mimo wszystko.